Nasz Sz… kapa

0
130

Niestety nie rumakiem, a szkapą jawi nam się nieraz nasza szkoła. Nie ta czy inna, ale szkoła w ogóle.

Niby wszystko w niej jest, ale tak jakby tylko w teorii. Kilka kartoników mleka dla dziecka w tygodniu, choć napój ten według badań dzieciom nie służy. “Owoce w szkole” najtańsze, więc nieraz niejadalne. Szafki dla każdego ucznia, które ma zapewnić szkoła, ale szkole nie zapewniono na nie pieniędzy. Może żywność w sklepikach nie była zdrowa, ale dochód służył szkole. Utarg z równie niezdrowych automatów służy.. komuś innemu. Nauczyciel 8 godzin w miejscu pracy, gdzie działa tylko jedna drukarka, nieraz brak papieru, kolejka do kserokopiarki, komputery bez głośników i wolny internet mimo obietnic gromko oklaskanych. Szkolenia dla kadry o tym, jak zrobić więcej wydając jeszcze mniej. Hogwart polski. No i my-nauczyciele. Właściwie – cielki, bo mężczyzn na lekarstwo. A przecież każdy wie, że dzieci w naszym patriarchacie nie słuchają kobiet, bo nie muszą. Taka tradycja. Po co ich słuchać, skoro dziecko wie, że to ojciec lepiej zarabia i jego praca jest ważniejsza. To samo dziadek, wujek… Dlaczego więc uczeń, który nie musi słuchać matki, miałby być posłuszny wobec – cielki, którą ta matka może w każdej chwili obrazić, obsztorcować i oskarżyć, bo przecież sama wie najlepiej czego i jak – cielka powinna uczyć.
No i my, którzy powozimy ta furmanka… Tak bardzo dbamy o to, żeby koleżanki nie miały czasem mniej pracy, więc z uporem maniaczek zgłaszamy je, niby to z zaufania i szacunku, do napisania kolejnych protokołów, jakby protokołowanie wszystkiego na wszelkie sposoby sprawiło, że Nasza Szkapa pogalopuje. W niedzielę biegniemy do kościoła pokazać wszystkim, że przysporzyłyśmy koleżankom pracy w dobrej wierze.
Żadna reforma nam nie pomoże, jeśli nie pomożemy sobie sami. Jeśli nie zmienimy własnych postaw, nie odrzucimy rywalizacji na rzecz współpracy. Tylko wtedy furmanka przyspieszy. Wio!

Anna Gabryel

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here