Zalegające od wielu miesięcy w rejonie ulic Bugajska, Meliorantów i al. Pokoju śmieci zostały usunięte. Do posprzątania zagrażających środowisku odpadów przyczynili się częstochowscy strażnicy miejscy. Dzikie wysypiska na terenie miast i wsi to problem nie tylko estetyczny, ale i ekologiczny – mogą zagrażać glebie, wodzie, powietrzu, zwierzętom i ludziom.
Dzikie wysypiska to prawdziwa plaga nie tylko w Częstochowie, ale w całym kraju. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2025 roku na terenie Polski zlikwidowano 12 938 nielegalnych śmieciowisk, zebrano z nich ponad 38 tys. ton odpadów komunalnych. Na koniec ubiegłego roku w naszym kraju istniało 1 989 dzikich wysypisk – o 741 mniej niż 31 grudnia 2024 roku. Niestety znacznie zwiększyła się powierzchnia tych niebezpiecznych, pozbawionych kontroli instalacji, bowiem w 2025 roku przekroczyła 230 ha, w porównaniu ze 180 ha w roku 2024.
Rosnąca powierzchnia dzikich wysypisk w Polsce stanowi ogromne zagrożenie dla środowiska naturalnego, któremu należy przeciwdziałać. Można na nich odnaleźć m.in. pozostałości po remontach, odpadki z gospodarstw domowych czy elektrośmieci. Każdy z tych odpadów powinien być unieszkodliwiany w sposób bezpieczny dla natury. Nielegalnie porzucone odpady nie są zazwyczaj w żaden sposób zabezpieczone, a dzikie wysypiska nie spełniają rygorystycznych norm prawnych i środowiskowych. A takie obowiązują legalnie działające podmioty. To prosta droga do degradacji ekosystemu oraz skażenia wód gruntowych.
Na nielegalnych śmietniskach tracą wszyscy
Problemem widocznym już na pierwszy rzut oka jest oszpecony i zawłaszczony przez osoby trudniące się tym bezprawnym procederem krajobraz. Pokryty przez różnego rodzaju śmieci obszar traci swoje walory estetyczne, ale nie tylko. Między innymi w elektroodpadach znajdują się groźne dla środowiska, a także człowieka pierwiastki i związki chemiczne. Wśród nich są m.in. kadm, rtęć czy ołów. Przykładowo tylko jedna bateria pastylkowa, zasilająca małe urządzenia elektryczne, może skazić 1 metr sześcienny gleby oraz ilość wody stanowiącą średnie dzienne zapotrzebowanie człowieka na ok. 150-200 dni. Oprócz ogromnych kosztów środowiskowych, nie bez znaczenia jest również czynnik finansowy.
Dzikie wysypiska nie wymagają nakładów ze strony osób, które je tworzą. Ze względu na relatywnie niską wykrywalność, za likwidację i unieszkodliwienie nielegalnego śmieciowiska ostatecznie płacą gminy, a w efekcie wszyscy podatnicy. Mandat za zaśmiecanie miejsc publicznych lub lasu wynosi nie mniej niż 500 zł.
Natrafienie na dzikie wysypiska czy też odnalezienie elektrośmieci, takich jak urządzenia RTV i AGD, np. komputery, telewizory i lodówki należy zgłaszać odpowiednim służbom – np. straży miejskiej lub gminnej albo policji. Wtedy będą one mogły podjąć niezbędne działania prowadzące do usunięcia niebezpiecznych przedmiotów i ukarania sprawców.
Częstochowska Straż Miejska apeluje – jeśli jesteśmy świadkami wyrzucania śmieci w miejscu publicznym należy zapamiętać jak najwięcej informacji: m.in. numer rejestracyjny pojazdu, którym przywieziono odpady. Informacje należy jak najszybciej zgłosić na numer alarmowy 112 lub do Straży Miejskiej 986.

Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.
Czytaj także: Spacerem po lesie – przyrodnicze obserwacje w okolicach Lublińca
