Puchar Polski 2026 dla Górnika. Raków nie powiększył swojej kolekcji…

Piłkarze Raków Częstochowa przegrali 2 maja 2026 na Stadionie Narodowym w Warszawie w Finale STS Puchar Polski z Górnikiem Zabrze 0:2 i w swojej historii nadal mają tylko dwa takie trofea zdobyte w 2021 i 2022 roku.

Przed meczem tuż po prezentacjach obu drużyn przypomniano postać wychowanka Rakowa Jacka Magiery. Cały stadion przez minutę oklaskiwał naszego wybitnego piłkarza i trenera.

Przed finałem więcej szans dawano zespołowi z Zabrza. Górnik to obecny wicelider tabeli z 3 punktami straty do 1. miejsce. W obecnym sezonie piłkarze z Zabrza dwa razy pokonali też Raków w PKO BP Ekstraklasie. Ale kibice Rakowa wierzyli, że los się wreszcie odwróci i Raków przełamie się w meczach z Górnikiem. Tak się jednak nie stało…

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie od ataków więc już w pierwszych minutach zanotowaliśmy po jednym rzucie rożnym. Jonatan Brunes miał w 7 minucie szansę na strzał jednak Erik Janza nie dał się oszukać snajperowi Rakowa. Mecz o stawkę nie rozpoczął się więc od piłkarskich szachów i sprawdzania przeciwnika lecz obie drużyny z animuszem ruszyły do ataków. W 10. minucie rajd Silvy został przerwany faulem, po którym Brazylijczyk długo nie podnosił się z murawy.

Kibice od początku dopingowali zawodników obu drużyn. Oprawy stworzone przez kibiców robiły wrażenie. Stadion Narodowy żył długo przed rozpoczęciem finałowego spotkania.

17 minuta Massimo przedzierał się prawą stroną lecz Stratos Svarnas spokojnie wybronił pole karne uniemożliwiając zawodnikowi Górnika choćby dośrodkowanie. A już w następnej akcji Ivi Lopez zagrał w polu karnym do Jonatana Brunesa, ten z klepki chciał odegrać lecz w gotowości byli obrońcy Górnika. I tak od pierwszych minut ataki szły to na jedną to na drugą bramkę.

Niestety dla częstochowian po kolejnym rzucie rożnym to Massimo dopada do piłki i Oliwier Zych jest bezradny. Od 32 minuty zabrzanie wyszli na prowadzenie.

Raków ruszył do ataków lecz nie tworzył groźnych sytuacji. W 43 minucie Ivi Lopez bardzo ładnie przyjął piłkę w polu karnym rywali lecz znów na posterunku byli obrońcy gasząc zagrożenie. W doliczonym czasie jeszcze dwie sytuacje wypracowali sobie rywale Rakowa lecz wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.

W 50. minucie sędzia puszcza bez reakcji faul na Jeanie Carlosie. Chwilę później faulowany był zawodnik Górnika, zirytowany Ivi Lopez uderza piłką o murawę i otrzymuje żółtą kartkę!

Atuty ofensywne Rakowa wciąż były jednak niewidoczne na tle dobrze grających piłkarzy Górnika. Górnicy podchodzili wysoko do częstochowian uniemożliwiając rozgrywanie piłki od bramki co wyraźnie przeszkadzało częstochowskim piłkarzom. Gra stała się bardziej szarpana i często dochodziło do fauli z obu stron.

Wspaniała atmosfera na stadionie zachęcała piłkarzy do walki. W 60 minucie rajd przez pół boiska Iviego Lopeza zakończony dośrodkowaniem po minięciu czterech „górników” marnuje jednak Diaby-Fadiga oddając niecelny strzał.

Wciąż groźniejszy jest Górnik i w 65. minucie oddaje Maksym Khłań i Zych, który niepotrzebnie opuścił bramkę, został po raz drugi pokonany!

50 072 kibiców na Stadionie Narodowym wciąż zagrzewało piłkarzy obu drużyn do walki. 76. minuta i Brunes otrzymuje prostopadłą piłkę w pole karne lecz… spalony odgwizdany przez sędziego niweczy akcję.

Raków przycisnął lecz mądrze bronili się zabrzanie. Raz po raz akcje napędzał Amorim, atakując lewym skrzydłem. W doliczonym czasie gry zawodnicy Rakowa mimo ambitnej walki nie byli w stanie zmienić już wyniku meczu. Brunes ewidentnie sfrustrowany fauluje Lukasa Podolskiego i otrzymuje czerwoną kartkę. ,,Medaliki” kończyły mecz w osłabieniu.

Dla piłkarzy Rakowa był to 5 finał Pucharu Polski w historii, ale na razie tylko w 2021 i 2022 roku cieszyli się z jego zdobycia.

Raków musi szukać swojej szansy na udział w europejskich pucharach w lidze, a zabrzanie zasłużenie unieśli w Warszawie Puchar Polski będąc drużyną lepszą, grającą mądrą piłkę i górując fizycznie nad zawodnikami Rakowa.

Zawodnikiem meczu został wybrany Patrik Hellebrand. Zakończyła się piękna przygoda Rakowa w Pucharze Polski jednak z całą pewnością po raz kolejny przechodzimy do historii, a mecze takie jak półfinałowy z GKS Katowice będą stanowić o historii Rakowa.

Adam Kostyra, Warszawa, fot: AK

Raków: Zych – Dawidowicz (57, Ameyaw), Racovițan, Svarnas – Tudor, Bulat, Repka, Jean Carlos (66, Amorim) – Makuch (46, Diaby Fadiga), Ivi (66, Rocha) – Brunes.

Partnerami relacji sportowych są:

Wyższa Szkoła Zarządzana w Częstochowie

Furnipol.pl

Semex – hurtownia budowlana Częstochowa

Kreczmer Janusz – przewóz osób

DMK Invest materiały budowlane Konopiska

Hermetik system – centrum hydroizolacji

Invictel

Restauracja Tbilisi Smak Gruzji

Skoda Krotoski Częstochowa

Puchar Polski 2026 dla Górnika. Raków nie powiększył swojej kolekcji... 19