Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce

0
1965

Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce.

Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 1 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 2 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 3 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 4 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 5 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 6 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 7 Serce zabrane z placu Biegańskiego. W Częstochowie nie znalazło się dla niego inne miejsce 8

Konstrukcję zdemontował jej autor – Jan Łaczmański. Dzisiaj przed południem zjawił się na placu przed ratuszem z narzędziami i przystąpił do demontażu rzeźby, którą zabierze do swojego warsztatu.

Razem z sercem w magazynie spoczną liczne wyznania miłosne, które częstochowianie, chociaż nie tylko, umieszczali na nim przez dziewięć miesięcy.

Razem z sercem z placu Biegańskiego zabrana została skarbonka, do której ludzie wrzucali niepotrzebne klucze, aby pomóc podopiecznym Kliniki „Budzik”, opiekującej się dziećmi w śpiączce. W sumie było to około 30 kilogramów kluczy. Do osiągnięcia takie wagi potrzeba było setek kluczy. Tyle właśnie osób Jan Łaczmański i jego dwumetrowe metalowe serce zainteresowało akcją dla Fundacji Ewy Błaszczyk.

Autor serca nie krył wzruszenia, demontując swoją konstrukcję.

Co mam teraz zrobić z tymi wyznaniami miłosnymi? – pytał retorycznie. – Jak mam odnaleźć te pary, które powiesiły tu kłódki z wyznaniem uczuć? To smutne, że teraz te ich deklaracje, razem z sercem, powędrują do mojego warsztatu. Nie taki miał być finał tej historii.

Jan Łaczmański otrzymał jedynie czasowe pozwolenie od miasta na zajęcie części placu pod metalowe serce. Termin tego pozwolenia upłynął wczoraj. Miasto nie odpowiedziało na jego pismo z połowy września, w którym prosił o przedłużenie pozwolenie na ekspozycję serca przed ratuszem. Samo także nie było zainteresowane przejęciem konstrukcji, którą mu chciał podarować znany ślusarz i osoba od lat wspierająca Klinikę „Budzik”. Na serce nie znalazło się też inne miejsce w mieście i tak, jednak z najciekawszych inicjatyw w tym roku upadła.

Razem z wszystkimi wyznaniami zawieszonymi na sercu, do warsztatu pana Łaczmańskiego trafi również kłódka z deklaracją miłości do Częstochowy, którą w styczniu zawiesił tam osobiście prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk. Napis na kłódce brzmi: „Ukochana Częstochowa. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk. 12.01.2020”.

(Tekst i fot. IBS)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here