Po Jurze na dwóch kółkach

0
598

Po Jurze na dwóch kółkach. Skrzyknęli się na Facebooku i na rowerach odkrywają uroki Jury.

Po Jurze na dwóch kółkach 1 Po Jurze na dwóch kółkach 2 Po Jurze na dwóch kółkach 3 Po Jurze na dwóch kółkach 4

Jest ich blisko 200. To głównie częstochowianie, ale na rowerowe wyprawy po okolicy wybierają się z nimi także mieszkańcy ościennych gmin.Pomysłodawcą grupy pod nazwą „Rowerem po Jurze – wycieczki małe i duże” jest częstochowianin Konrad Łebkowski.

Turystyką rowerową zajmuję się od 15 lat – opowiada. – To moje hobby. Przez kilkanaście lat jeździłem samotnie po Jurze, odwiedzając bardziej lub mniej znane jej fragmenty. W tym roku postanowiłem na moje wyprawy zaprosić innych. Chciałem im pokazać to, co mnie już wiele lat temu urzekło na Jurze.

Jak opowiada założyciel grupy „Rowerem po Jurze”, z organizacją wypadów za miasto miał ruszyć już w kwietniu. Na przeszkodzie stanął koronawirus. Z jurajskimi wyprawami wystartował więc dopiero w czerwcu. Chociaż od rozpoczęcia cyklu minęło niewiele czasu, grupa ma już za sobą pięć interesujących wycieczek.

Odwiedziliśmy już Góry Towarne, zorganizowałem wycieczkę wokół Mstowa, przejazd szlakiem kopalni żelaza w gminie Konopiska, a także wypad do kamieniołomu Lipówka w Rudnikach – opowiada Konrad Łebkowski. – Przygotowałem także wyjazd w poszukiwaniu miłości. Pojechaliśmy do miejscowości Miłość w gminie Koziegłowy. Zawsze staram się wyszukiwać jak najciekawsze trasy, a także nadawać wyprawom jakiś mianownik, temat. Chodzi mi o to, aby zachęcić jak najwięcej osób.

Jak mówi Konrad Łebkowski, przygotowywane przez niego wycieczki są dostosowane do różnych umiejętności i kondycji rowerzystów. Stara się proponować wypady za miasto osobom z niewielkim doświadczeniem, ale także już dojrzałym rowerzystom, którzy mają na swoim koncie wiele przejechanych kilometrów. Tym ostatnim proponuje trasy liczące nawet ponad sto kilometrów.

W planach mam także zorganizowanie łatwej wycieczki dla całych rodzin – opowiada Konrad Łebkowski. – Kto wie, może wybierzemy się na Górę Ossona?

Aby dołączyć do miłośników rowerowych wypraw, wystarczy polubić stronę pana Konrada na Facebooku i śledzić powiadomienia.

– Na bieżąco umieszczam nie tylko relacje z odbytych już wypraw, ale także zapowiedzi kolejnych wycieczek – mówi częstochowianin. – Warto śledzić te informacje. Zasada jest prosta. Nie robię wcześniej żadnych zapisów. Podaję datę wyjazdu i jeżeli pogoda dopisze, spotykamy się zawsze na placu Biegańskiego w Częstochowie, skąd ruszamy w drogę.

(IBS, fot. Facebook „Rowerem pod Jurze”)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here