fbpx
Strona głównaWiadomościCzęstochowa informacjeW Częstochowie stanął „Kotomat”. Tu można wrzucić karmę dla wolno bytujących kotów

W Częstochowie stanął „Kotomat”. Tu można wrzucić karmę dla wolno bytujących kotów

Przy Urzędzie Miasta przy ul. Waszyngtona 5 stanął niedawno „Kotomat”. To specjalny kontener, do którego można wrzucać karmę dla potrzebujących kotów. Ważne by była to żywność dobrej jakości.

Pomysłodawczynią powstania „Kotomatu” jest Małgorzata Iżyńska, miejska radna i społeczny konsultant ds. ochrony zwierząt. Jak podkreśla to akcja wspierająco-edukacyjna, której celem jest pomoc nie tylko zwierzakom, ale i ich karmicielom. Opiekunowie wolno żyjących kotów są bowiem zarejestrowani, ich imienną listę sporządził miejski Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa.

– Te osoby zgłosiły się albo osobiście, albo poprzez fundacje i stowarzyszenia. Znamy ich z imienia i nazwiska. Karmiciele sami wskazują rejon i ulice, w których pomagają. Często te lokalizacje pokrywają się z umiejscowieniem charakterystycznych drewnianych budek, które schronisko rozstawia kotom np. na osiedlach – opowiada Iżyńska.

W Częstochowie stanął „Kotomat”. Tu można wrzucić karmę dla wolno bytujących kotów 1
„Kotomat „(UM Częstochowy)

Kontener musiał znaleźć się w miejscu bezpiecznym i ogólnodostępnym. Tak, żeby nikt nie miał problemu z trafieniem.

– Zadaszony teren przy Urzędzie Miasta jest pod tym względem najlepszy. Zależało mi na tym, żeby punkt był w centrum miasta, tak, żeby każdy mógł tu wygodnie podejść, podjechać tramwajem czy autobusem czy na chwilę zatrzymać się nieopodal samochodem. Ważny jest też monitoring, bo czasami ludziom przychodzą brzydkie rzeczy do głowy, a tak jest bezpiecznie – dodaje inicjatorka akcji.

W efekcie o każdej porze dnia można podejść i dorzucić się do „Kotomatu” karmę suchą, puszki czy saszetki. Co ważne – karma musi być w oryginalnych, sklepowych opakowaniach, na których jest m.in. data ważności takiego pożywienia. Do kontenera nie wolno wrzucać np. resztek jedzenia z naszych stołów czy karmy w foliowych woreczkach nieoznaczonych żadnymi danymi producenta.

– Nie chodzi o to, żeby dawać jak największą ilość karmy, bo nie idziemy na rekordy zbiórkowe. Prośba moja i osób zajmujących się zwierzętami jest więc taka, żeby kupować  karmę dobrej jakość. Ten problem podkreślany jest też w edukacji. Tak, jak my, żeby być zdrowi, musimy jeść owoce, warzywa, ryby itd., tak samo zwierzęta potrzebują odpowiednich składników. Oczywiście ważna jest również data ważności, żeby nie były to produkty po terminie, ale takie, z których zwierzęta mogą skorzystać – wyjaśnia Małgorzata Iżyńska.

W Częstochowie stanął „Kotomat”. Tu można wrzucić karmę dla wolno bytujących kotów 2
Małgorzata Iżyńska i częstochowski „Kotomat” (archiwum Małgorzaty Iżyńskiej)

Zebrana karma będzie dzielona pomiędzy karmicieli. – Tak, jak miało to miejsce do tej pory. Podziałem zajmuje się koordynatorka. W budżecie są środki na zakup karmy, jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy, więc oczywiście tego pokarmu mogłoby być więcej. A prawdą jest, że część osób, które zajmują się karmieniem wolno bytujących kotów, sama jest w potrzebie. I jak to często bywa w życiu, właśnie tacy ludzie, mają największe serca i chęć do pomocy zwierzętom. Uważam, że taka forma wsparcia karmicieli jest bardzo istotna. To osoby, które często same nie zjedzą, bo oddadzą kotu – zaznacza społeczna konsultant ds. ochrony zwierząt.

Gdyby ktoś chciał oddać większą partię karmy, która do „Kotomatu” się nie zmieści, nad kontenerem znajdzie tabliczkę z informacjami jak to zrobić. Kontakt pozostawiono również dla tych, którzy sami chcą zostać wolontariuszami i dokarmiać koty.

– Ta akcja to forma edukacji społeczeństwa. Oswajamy się w ten sposób z tematem kotów wolno bytujących. Gmina prowadzi program opieki nad zwierzętami, w którym są również środki na sterylizację i kastrację kotów. Jednak musimy uświadomić sobie, że one nie znikną z naszego życia, bo natura i tak zrobi swoje. Musimy asymilować się z przyrodą, a nie za wszelką cenę ją likwidować – podkreśla Iżyńska.

Miejska radna zaznacza, że problem środków na sterylizację i kastrację powróci na najbliższej sesji Rady Miasta, tj. 3 marca. – Będzie głosowany program opieki nad zwierzętami, w którym dla schroniska przewidziano ponad milion złotych. Nasz budżet jest coraz bardziej skąpy, tych pieniędzy jest mniej, w tym także na program sterylizacji i kastracji. Jeszcze przed sesją złożę więc pismo do Prezydenta Miasta, w którym poproszę o to, że jeśli będą pojawiały się jakieś środki, można je będzie systematycznie dokładać do programu sterylizacji –zapewnia.

Zuzanna Suliga

WSPS - studia magisterskie - ratownictwo medyczne, pielęgniarstwo

Popularne

- Advertisment -