Kto „zabił” rzekę Kocinkę?

0
2379

Ryby wytrute do samego dna…rzeka Kocinka, słynny z pstrągów i lipieni dopływ Liswarty został zatruty. – Jestem zdruzgotany. 25 lat naszej pracy poszło się piepszyć – mówi Paweł Wroński, prezes Koła Mykanów, które opiekuje się rzeką .Kocinka to w okolicach Częstochowy jedna z kilku rzek krainy pstrąga i lipienia.

Malownicza, płynąca m.in. przez Rybną, Kocin, Broniszew uchodzi do Liswarty w miejscowości Trzebca. Pierwsze śnięte ryby dostrzeżono we wtorek w Kocinie. – Zaalarmował nas muszkarz ze Zduńskiej Woli, który zauważył leżące na dnie pstrągi. Od razu poinformowaliśmy różne służby, a sami zaczęliśmy przeszukiwać rzekę – relacjonuje Paweł Wroński. – Czasu było mało, bo przecież po 16 robi się ciemno, a mimo to koledzy znaleźli sporo śniętych pstrągów. Było wśród nich kilka samic, już wytartych, bo to czas tarła. W Kocinie, gdzie ryby dosłownie uciekały spod nóg nie widzieliśmy nawet małego pstrążka. Jutro też będziemy sprawdzać i aż boje się myśleć, co możemy zastać.Prezes Wroński twierdzi, że w ubiegłym tygodniu, przynajmniej do środy z rzeką nie działo się nic złego. – Jeden z naszych młodszych kolegów, Dawid Witkowski zajrzał na jedno z tarlisk i widział piękne samice. Teraz te samice leżą na dnie. Co się stało, trudno powiedzieć. Dzisiaj nad rzeką była już policja, straż, straż chemiczna z Częstochowy. Dotarli też inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z Katowic, którzy m.in. pobrali próbki wody do analizy. W środę będą robione odłowy kontrolne przez nasz Okręg PZW. Dowiemy się dzięki nim czy i gdzie na Kocince jest jeszcze życie. Przekażemy też śnięte ryby do przebadania. Mamy jakieś podejrzenia i wierzę, że wspólnymi siłami dojdziemy do tego, kto i czym zatruł nam Kocinkę.Wroński jest zdruzgotany tym co się stało. – Ta rzeka to jest oczko w głowie, nie tylko mojej, ale wielu z nas. Jeszcze w październiku, przy wsparciu okręgu robiliśmy zarybienie pięknymi pstrągami, z których część najpewniej by się wytarła. Na początku września wpuściliśmy roczny narybek lipienia. Wszystko na nic. Aż łzy cisną się do oczu. 25 lat naszej pracy właśnie poszło się piepszyć… Jesteśmy zrozpaczeni tym co się stało, ale zaczynamy już myśleć o tym, jak odbudować naszą rzekę. Niestety, to będzie zadanie na lata – podsumowuje Wroński.

Kto „zabił” rzekę Kocinkę? 1

Tutaj apel do naszych Czytelników. Jeśli macie Państwo jakiekolwiek informacje na temat prosimy o kontakt [email protected]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here