Piłkarze Rakowa Częstochowa pokonali w poniedziałkowy wieczór Pogoń Szczecin 3:1, odnieśli 3 zwycięstwo w sezonie i wydostali się z ostatniego miejsca w tabeli PKO BP ekstraklasy. Na taką grę ,,Medalików” czekali kibice. Teraz potrzebne są kolejne zwycięstwa, aby wróciła powtarzalność.
Raków podchodził do meczu z 3. w tabeli Pogoń Szczecin w dość dobrych nastrojach. Częstochowianie po przejęciu zespołu przez trenera Dawida Szwargę zaczęli wizualnie prezentować lepszą grę. Co prawda dość pechowo przegrali w Krakowie z Wisłą, ale w kolejnym meczu w Pucharze Polski szczęście się do nich uśmiechnęło i wyeliminowali w Lublinie z rozgrywek PP Motor Lublin. W rzutach karnych dobrze zaprezentował się Tarik Karić i tym samym wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Rakowa na mecz z Pogonią Szczecin.
Rywale przyjechał do Częstochowy po zwycięstwo. Pogoń miała 24 punkty i traciła tylko 4 punkty do 2. Górnika Zabrze. Cel ,,Portowców” był jasny. 3 punkty wywalczone w Częstochowie…
Ale piłkarze Rakowa wiedzieli doskonale, że muszą zacząć wygrywać i gromadzić punkty, bo zajmują ostatnie miejsce i z kolejki na kolejkę mają coraz większy dystans do rywali…
O pierwszej połowie czerwono-niebiescy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Już w 5. minucie stracili gola, a na domiar złego w 39. minucie Lamine Diaby-Fadiga nie wykorzystał rzutu karnego po faule na Machierze Emreli. Raków miał kilka dośrodkowań i strzałów, ale nie wyrządził krzywdy ,,Portowcom”.
Trener Dawid Szwarga w przerwie odmienił obliczę zespołu. Gospodarze od pierwszej minuty z dużą wolą walki ruszyli do odrabiania strat. I już w 47. minucie Patryk Makuch strzałem głową doprowadził do wyrównania na 1:1.
Raków dale atakował, a kibice domagali się rzutu karnego dla Rakowa za dwa zagrania ręką piłkarzy ze Szczecina. Choć powtórki ewidentnie pokazywały dotknięcie piłki ręką to arbiter z Płocka uznał dwa razy, że wszystko odbyło się z godnie z przepisami.
Czerwono-niebiescy widzieli, ze remis nie da im za wiele więc nadal szukali swoich szans w dośrodkowaniach. Po jednym z nich gola głową zdobył obrońca Rakowa Bogdan Racovitan.
Od 90. minuty Pogoń grała w 10 zawodników, a od 93. minuty w dziewięciu…
W 92. minucie gości uratował słupek po strzale Makucha. Chwile później Makucha poza polem karnym faulował bramkarz Valentin Cojocaru za co zobaczył czerwoną kartkę…
Do bramki wszedł obrońca Dimitrios Keramitsis i za chwilę przepuścił piłkę między nogami po strzele Tomasza Pieńki.
Raków wygrał 3:1, odniósł 3 zwycięstwo w sezonie i awansował na przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Przed Rakowem teraz mecz w Warszawie z Legią oraz w Częstochowie z Widzewem Łódź.
Kibice mają jednak nadzieję, że jeszcze w rundzie jesiennej Raków odniesie kilka zwycięstw, które przed przerwą zimową pozwolą oddalić się od strefy spadkowej…
MR-K, fot: AK
Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin 3:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Churlinov (5.), 1:1 Makuch (47.), 2:1 Racovitan (73.), 3:1 Pieńko (90.)
Raków: Raków: Karić – Tudor, Racovițan, Svarnas, Jean Carlos (79. Jendryka), Repka, Kochergin (59. Bulat), Otieno (79. Molnár), Diaby Fadiga (60. Pieńko), Makuch, Emreli (71. Kwiatkowski).
Partnerami relacji sportowych są:
Semex – hurtownia budowlana Częstochowa
Invictel
Kreczmer Janusz – przewóz osób
Bank Spółdzielczy w Mykanowie
Sverum Nieruchomości
Hermetik system – centrum hydroizolacji
DMK Invest materiały budowlane Konopiska











