W rozegranym w piątek pierwszym spotkaniu 13. kolejki III Ligi Śląskiej spotkały się, niedawny IV-ligowiec Zalchem Znicza Kłobuck z KS Stradom Częstochowa. Znicz walczył o komplet punktów, który pozwoliłby mu zbliżyć się do czołówki rozgrywek, w tym Skry Częstochowa/Amatora Golce oraz Warty Kamieńskie Młyny. Stradom również miał o co grać. Zwycięstwo pozwoliłoby zespołowi z Częstochowy zmniejszyć dystans do kłobuckiej drużyny. Ostatecznie po 90 minutach rywalizacji oba zespoły podzieliły się punktami, remisując 1:1.

Pierwszy groźny atak przeprowadził KS Stradom. W 10. minucie, po akcji Kudryś-Węgier piłka trafiła do Krzysztofa Wnuka. Ten uderzył mocno, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Znicz szybko odpowiedział akcja ofensywną, jednak dobrze w bramce spisywał się bramkarz Stradomia Maciej Janta. Po chwili to znów Stradom strzelał na bramkę Znicza. Podanie ze środka pola minęło linię obrony i Macieja Wolskiego, który zatrzymał się, będąc na pozycji spalonej. Przytomnie natomiast zza jego pleców wybiegł Mateusz Węgier. Wbiegł w pole karne, ale jego strzał minął prawy słupek bramki strzeżonej przez Jakuba Chrzana. W 26. minucie Stradom objął prowadzenie. Po akcji Adriana Kudrysia futbolówka nie dotarła do Macieja Wolskiego, ale źle wybita przez Mariusza Holika trafiła pod nogi Mateusza Węgra, który precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. Trafienie Węgra na 1-0 pozwoliło mu jednocześnie z 10. bramką w sezonie wdrapać się na miejsce trzecie w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców okręgówki.

Znicz szybko ruszył do odrabiania strat, stwarzając dwie bardzo dobre okazje. Jedna z prób zakończyła się efektownym uderzeniem przewrotką i trafieniem w poprzeczkę, a kolejne groźne uderzenie odbiło się od spojenia bramki Stradomia. W tych sytuacjach szczęście wyraźnie sprzyjało gościom. W 37. minucie Kacper Paruzel uderzył jednak mocno i precyzyjnie. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.

Po przerwie inicjatywę częściej przejmował Znicz, Stradom natomiast nastawił się na grę z kontry. Kolejne próby gospodarzy zatrzymywał świetnie dysponowany tego dnia Maciej Janta lub brakowało precyzji w ich wykończeniu. Najlepszą sytuację gospodarze zmarnowali w 55. minucie. Po rzucie rożnym piłka przeszła przez całe pole karne i trafiła do Adriana Krysika. Ten znalazł się w niemal stuprocentowej sytuacji, mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, ale fatalnie przestrzelił nad poprzeczką.
Stradom również szukał okazji do zdobycia zwycięskiej bramki. W 73. minucie po dwójkowej akcji Niezabitowskiego z Węgrem ten pierwszy otrzymał zwrotne podanie na 16 metr, jednak jego soczyste uderzenie trafiło w boczną siatkę bramki strzeżonej przez Jakuba Chrzana. Kilka minut później bramkarz Znicza obronił uderzenie Kudrysia, a w końcówce Janta popisał się piękną paradą po rzucie wolnym gospodarzy, wybijając piłkę zmierzającą w okienko strzeżonej przez niego bramki. Ostatecznie pomimo emocjonującej i zaciętej końcówki żadna z drużyn nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Remis pozwolił obu zespołom podtrzymać serie bez porażki. Stradom nie przegrał trzeciego kolejnego meczu wyjazdowego, natomiast Znicz przedłużył serię spotkań bez porażki do siedmiu. Ostatni raz kłobucczanie schodzili z boiska pokonani we wrześniu, gdy niespodziewanie przegrali u siebie 0:4 z MKS-em Myszków. Po podziale punktów Znicz dalej utrzymuje trzecią pozycję w tabeli z 2 punktami straty do wicelidera z Kamieńskich Młynów. Na fotel lidera okręgówki powróciła Skra Częstochowa/Amator Golce, która w meczu na szczycie pokonała u siebie właśnie drużynę Warty Kamieńskie Młyny 3-2.
ZALCHEM ZNICZ Kłobuck – KS STRADOM Częstochowa 1:1.
Mateusz Węgier (25′) – Kacper Paruzel (35′)


mat. Redakcja
Partnerzy sportu:





