fbpx

200 powodów do dumy z przodków

200 lat temu Stara i Nowa Częstochowa połączyły się tworząc nowoczesny organizm miejski. Krzysztof Kasprzak, wsparty dotacją Miasta, wyprodukował i wyreżyserował według własnego scenariusza film dokumentalny „Częstochowa lata 1793-1918”. Z Gazetą Regionalną podzielił się informacjami i refleksjami na temat tej rewolucyjnej przemiany. Rozmawiał z nim Tadeusz Piersiak.

Realizujesz filmy dokumentalne już kilkadziesiąt lat. Z czasem zwiększały się metraże nakręconych obrazów i od prostych rejestracji przeszedłeś ku poważniejszym tematom. Od wielu lat produkujesz i reżyserujesz filmy poświęcone Częstochowie, w tym historii miasta w różnych aspektach.

– Tak, to prawda. Pierwsze realizacje skupiające się na historii Częstochowy powstały w końcu minionego wieku. Ile ich już jest? Trzeba by policzyć, ale i tak musielibyśmy wprowadzić jakąś systematykę. Czy wliczają się  np. filmy na 65-lecie DKF „Rumcajs” albo na jubileusz naszej uczelni humanistycznej liczony od Studium Pedagogicznego po Uniwersytet? Powiedzmy więc ogólnie, że czenstochovianów było kilkanaście.

200 powodów do dumy z przodków 1
Premiera filmu „Częstochowa lata 1793-1918”

Powiedzmy więc, że jako filmowiec skupiasz się na przeszłości naszego miasta od 30 lat. Na Tobie jako producencie i reżyserze spoczywało wyszukanie archiwalnych filmów, fotografii czy wreszcie wyobrażeń graficznych. Do niektórych dokumentów – w tym ostatniego „Częstochowa lata 1793-1918” – pisałeś scenariusz i teksty komentarza lektorskiego. To wszystko podstawa do doskonałego oglądu dziejów miasta. Powiedz więc, jakie wydarzenia z bardziej i mniej odległej przeszłości uznałbyś za węzłowe dla powstawania dzisiejszego oblicza naszego grodu.

– Na pewno rok 1220, kiedy zapisem w dokumencie potwierdzone zostało istnienie Czenstochovy. Później sprowadzenie oo. Paulinów, budowa i rozwój klasztoru jasnogórskiego. Niewątpliwie wydarzenie, którego jubileusz właśnie świętujemy: połączenie przed 200 laty Częstochowy i Częstochówki w jeden organizm miejski.

No właśnie, dzisiejsi Częstochowianie świętują obecnie jubileusz tego ostatniego. Na czym polegała doniosłość powstania nowoczesnej Częstochowy?

– Myślę, że tu najlepiej przemawiają cyfry: łączące się miasteczka miały na początku XIX wieku ledwie kilka tysięcy mieszkańców. Kilkadziesiąt lat później obywateli nowego miasta było już 80 000. Co spowodowało ten boom? Przyczyn na pewno było wiele. Bezsprzecznie najważniejsi byli światli ludzie z księciem Druckim-Lubeckim na czele. Jakiej mądrości społecznej i wyobraźni trzeba było, by zobaczyć zjednoczone miasto, połączone aleją mogące rywalizować z podobnym traktami w Paryżu czy Berlinie! Jaką przestrzenną wyobraźnią i wiedzą dysponował architekt Jan Bernhard, który ze współpracownikami nadał idei realny kształt i to w ciągu zaledwie czterech lat: 1822-1826 stworzyli gdzieś w polu tak szeroką zadrzewioną ulicę, nowocześnie – jak na tamten czas – utwardzoną i wyposażoną w rynsztoki.

Ówczesne władze miasta stworzyły obywatelom korzystne warunki do zabudowy działek puszczonych w dożywotnią dzierżawę. Kolejni włodarze ściągnęli do Częstochowy Kolej Warszawsko-Wiedeńską, a ona przyspieszyła uprzemysłowienie.

200 powodów do dumy z przodków 2
Aleje NMP

Przyznajmy, że grunt do opisanych działań stworzyli jeszcze zaborcy pruscy. Oni też kreślili pierwsze plany urbanistyczne rozwoju przyszłego miasta, wprowadzali – jeszcze w końcówce XVIII wieku – wymogi administracyjne wymuszające podniesienie poziomu cywilizacyjnego (higienicznego). Samo połączenie też dokonało się ukazem carskiego urzędnika, a niezwykle światły Drucki-Lubecki był potępiany przez tzw. obóz patriotyczny. My, Polacy, lubimy się oburzać na obce wpływy, zwłaszcza niemieckie lub rosyjskie. Jak więc spojrzeć na ten znaczący czas w historii Częstochowy?

– Ten okres pruski nie trwał może długo. Ledwie kilkanaście lat – od 1793 do 1807 roku. Rzeczywiście jednak ten zaborca przyczynił się do ówczesnego i przyszłego rozwoju miasta. Przypomnijmy, że uczynił Starą Częstochowę miastem okręgowym. Nową Częstochowę sekularyzował i rozciągnął na nią prawa miejskie. Wielką zasługą Prusaków było (choć oczywiście są głosy przeciwne) sprowadzenie do Nowej Częstochowy inwestorów (jak byśmy dziś powiedzieli) narodowości żydowskiej. Wcześniej zamieszkiwały tu wyłącznie jednostki, bo Częstochowianie bronili się przed takimi osadnikami.

Ze względów religijnych nie dawali im zgody. Właśnie Prusacy ściągnęli tu żydowski kapitał, który tak zaowocował w pierwszych dziesięcioleciach następnego wieku. W filmie słyszymy, że na osiem powstałych wówczas zakładów sześć należało do obywateli wyznania mojżeszowego. Oczywiście nie przekreśla to faktu bezprawnego okupowania polskich ziem.

200 powodów do dumy z przodków 3
Huta Raków – wielki piec

Przed 1826 rokiem były sobie dwa miasteczka: Stara Częstochowa – gródek podklasztorny oraz Nowa Częstochowa – ze świecką obsługą religijną, swoimi kościołami, koncentrująca się na działalności wytwórczo – kupieckiej. Czy te dwa sąsiedzkie organizmy żyły ze sobą w zgodzie?

– Oj, różnie to bywało… Były zatargi o handel, o gospody. W niektórych artykułach czytałem o dzielących sąsiadów różnicach. Gospody istniały, działali wytwórcy zarówno przy klasztorze, jak i nad Wartą. W tej nadwarciańskiej Częstochowie funkcjonowały cechy, dbające o rzemieślniczą jakość, gospody były nowsze i na lepszym poziomie. Zarządzana przez Paulinów miejscowość – niby rolnicza, od wiosny do jesieni żyła z pielgrzymów. Działali w niej tzw. partacze – bez papierów rzemieślniczych, bez stosownych licencji. Uważali jednak, że mają monopol na obsługę pielgrzymów.

Przypomnijmy sobie, że kiedy tworzono scaloną Częstochowę, w planie było utworzenie rynku na zakończeniu Alei przy klasztorze. Nie zgodzili się na to mieszkający wokół Rynku Wieluńskiego. Swarzyły się sąsiednie miasta, ale jedni i drudzy mieszczanie procesowali się z Jasną Górą, zarzucając zakonnikom nieuczciwą konkurencję.

Zrobiłeś film o Częstochowie sprzed 200 lat, zjednoczonej i połączonej Alejami. Jednak ten reprezentacyjny trakt nigdy miejskich szans tych obydwu organizmów nie wyrównał. Większość Twojego filmu – jeśli chodzi o kamienice, powstające firmy – skupia się na tej części do Jasnej Góry. O tej przy Rynku Wieluńskim mówi się niewiele…

– Bo też tak chyba historycznie było, że część obok Jasnej Góry nieco znalazła się w cieniu nowego miasta. Ktoś, kto projektował Aleje i nowy układ urbanistyczny, też pewnie to przewidział, że Częstochowa rozrośnie się wszerz, a okolice Rynku Wieluńskiego jednak się zmarginalizują.

200 powodów do dumy z przodków 4
Dworek Hoffmanów – rodzina i pracownicy

Już mapy z XIX wieku (eksponowane obecnie na wystawie autorstwa Olgi Desperak w Muzeum) pokazują, że zaborcy planowali dalszy rozwój urbanistyczny nowego miasta. Narysowane wówczas główne ulice rzeczywiście zaistniały w przyszłości.

– Mieli widocznie wykwalifikowanych planistów, zdolnych narysować nowoczesny układ urbanistyczny i komunikacyjny.

Czym innym jest jednak ukaz, akt administracyjny zakładający rozwój jakiegoś organizmu miejskiego, czym innym ludzka energia zdolna te decyzje wprowadzić w życie. Co w praktyce miało wpływ na rozwój gospodarczy i cywilizacyjny Częstochowy.

– No właśnie, tych czynników ludzkich było wiele. Również po stronie zaborcy. W połowie wieku Rosja podniosła cła, na niektóre towary o 50 procent. Równocześnie sama była ogromnym rynkiem zbytu. Przemysłowcom i kupcom z Niemiec, Francji, Belgii, zaczęło się opłacać przenoszenie firm do Królestwa Polskiego. Urbanizująca się nowa Częstochowa zwracała ich uwagę dynamiką rozwoju. Również oferowaną przez zarząd ceną gruntów. Sąsiedzka i konkurencyjna Łódź już miała wyższe progi. Do tego nasze miasto było nieopodal granicy pruskiej (co zwiększało możliwości handlowe), niedaleko od węgla z Zagłębia. Przecież Jura dostarczała też rudy żelaza, a nasza Warta niosła dostateczne ilości wody dla przemysłu. Rozbudowujące się miasto ściągało do pracy okoliczną ludność.

Wielkim atutem stała się Kolej Warszawsko-Wiedeńska, wkrótce uzupełniona odnogą herbską, która już w nowym wieku, w 1911 roku zyskała przedłużenie do Kielc (a przez nie do Imperium Rosyjskiego). Warto tu przypomnieć, że podczas wyznaczania przebiegu Kolei Warszawsko –Wiedeńskiej Częstochowa wcale nie była w topie wyborów budowniczych kolei – odstręczała konieczność zbudowania dwóch mostów na Warcie. Znalazła się dopiero w czwartej wersji, a ostatecznie skusiła inwestorów sugestią ze strony samorządu bezpłatnego udostępnienia gruntów pod tory i zabudowania. A propos Kolei Herbskiej – plany jej wybudowania i ich realizacja spowodowały bunty wozaków tracących powoli zarobki. Biznes wybrał jednak tańszą kolej.

200 powodów do dumy z przodków 5
Wystawa Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie, 1909 rok

Kiedy oglądałem Twój film, wielkie wrażenie zrobiły na mnie przytoczone cyfry. Pierwsze mówiące o liczbie ludności. Drugie dotyczące narodowości Częstochowian, których 30 procent to byli obywatele wyznania mojżeszowego, a dalsze kilka procent Niemcy i Rosjanie, Czesi z Moraw, Belgowie, Francuzi czy Austriacy. Paradoksalnie to ci, niebędący rdzennymi Polakami byli finansistami, przemysłowcami, inżynierami czy wykwalifikowanymi robotnikami. Czemu to nie Polacy dominowali w tej wiodącej grupie?

– Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze! Tych Polacy nie mieli. Oczywiście była przebogata magnateria, zasobni ziemianie, a nawet bogaci chłopi, którzy „grosz” mieli. Ci jednak nie byli zainteresowani inwestowaniem w mieście. Ziemianie i chłopi woleli budować w swoich majątkach: silosy, gorzelnie, cukrownie, przetwórnie związane z rolnictwem, Pamiętajmy, że rozwój Częstochowy przerywany jest przez represje nakładane przez zaborców po Powstaniu Listopadowym i Styczniowym.

Drobna i średniozamożna szlachta, która mogła być motorem postępu, była wysiedlana z majątków, wywożona na Sybir. Zubożała ludność trafiała do miast, a do życia w nich nie była przygotowana. Tymczasem klasa średnia krajów Zachodu była kształcona do biznesu i techniki, a do tego dysponowała kapitałem. Znaczącym kapitałem, bo przecież obserwujemy na filmie powstające fabryki rozmiarów imponujących nawet w dzisiejszej rzeczywistości. Cóż – jak ktoś nie miał kapitału ani wykształcenia – mógł sobie jakiś warsztat otworzyć i liczyć na jego rozwój.

200 powodów do dumy z przodków 6
Huta szkła „Paulina” Geislerów

Częstochowa stała się wtedy miastem bardzo różnorodnym i barwnym pod względem kulturowym i religijnym. Postęp cywilizacyjny towarzyszący rozwojowi gospodarczemu budził nowe potrzeby i aspiracje. Słyszymy w Twoim filmie, że Częstochowianie jeździli nową koleją do Wiednia do opery, ale też na kawkę.

– Tak, mamy tego świadectwa. Do tego mam w zanadrzu opowieść do tej pory nie ogłaszaną publicznie. Mianowicie doktor Aleksander Gąsiorski (zajmujący się również historią Częstochowy) był dawno temu gościem starszej pani. Jej rodzina mieszkała dawno temu w drewnianej willi – vis a vis dzisiejszego LO im. Traugutta i po sąsiedzku z pustą parcelą później zabudowaną przez Hoffmanów. Wiekowa już gospodyni opisała wizytę, jaka miała miejsce w tej willi jakieś sto lat wcześniej.

Przez Częstochowę przejeżdżał koleją Johann Strauss – król walca. W pociągu źle się poczuł, więc wysiadłszy, trafił do Hotelu Centralnego (obecnie „Polonia”). Wezwany tam lekarz zalecił pacjentowi przerwanie podróży i odpoczynek. Strauss zapytał, gdzie mógłby ćwiczyć na fortepianie. Dorożkarz zawiózł go do wspomnianego domu. Kiedy pokojówka wprowadziła gościa do salonu, gospodyni spojrzała i… zemdlała. Przed dwoma tygodniami była na koncercie Straussa w Wiedniu. Nie sądzę, żeby starsza pani zmyślała. Za to dała dowód, że rzeczywiście Częstochowianie Wiedeń odwiedzali.

200 powodów do dumy z przodków 7
Fabryka „Częstochowianka”

Schyłek XIX wieku obfituje również w inwestycje w kulturę. Przede wszystkim mnożyły się kinoteatry, ale i miłośnicy teatru byli zaspokajani. Ciekawość budzi, czy są jakieś dane mówiące o procentowym udziale ówczesnej inteligencji w grupie Częstochowian.

– Nie spotkałem takich danych. Jednak niezależnie od statystycznego udziału tej grupy, była ona widoczna w życiu miasta. Na tyle istotna, że warto była dla niej stworzyć teatr. Pierwszy, jeszcze drewniany, powstał w miejscu tzw. domu partii (obecnie przychodnia) przy dzisiejszej Al. Wolności. Prawdopodobnie właścicielami tej działki była rodzina Bednarskich. Przy okazji: nie zachował się nawet rysunek tego drewnianego i dość chyba prowizorycznego budynku, obrazek wykorzystany w filmie ma charakter ilustracyjny. Publiczność tam chodziła, ale szału nie było. Więcej jej było w Al. NMP pod 19. Tam był kinoteatr Paryski z możliwością wystawiania spektakli. Kina były rozrywką znacznie bardziej powszechną. Widzów miały raczej proletariackich, bilety były tanie. Inteligencja częstochowska – jak wyczytałem – podobno wstydziła się zasiadać w rzędach z robotnikami.

Muzyka była bardziej demokratyczna, a miała w Częstochowie bogatą historię. Wywodziła się ona z Jasnej Góry, gdzie istniały i chóry, i orkiestry. Archiwum klasztorne zawiera wiele powstałych na miejscu kompozycji, w muzeum są historyczne instrumenty wykorzystywane przez muzyków. Instrumentaliści i śpiewacy mieszkali głównie poza murami Jasnej Góry i udzielali się w życiu miasta. Tu powstało drugie po warszawskim Towarzystwo Śpiewacze Lutnia. Chórów działało wiele, a każda fabryka z czasem miała ambicję posiadania obok zespołu śpiewaczego również własnej orkiestry dętej. Muzycy w nich grający zakładali zespoły taneczne, które grały walczyki i polki na fabrycznych piknikach. Dodajmy, że w zakładach włókienniczych i w hucie działały amatorskie zespoły teatralne. Miały swoją wierną publiczność, bilety były symboliczne i często dochód przeznaczano na cele charytatywne.

200 powodów do dumy z przodków 8
Fabryka „Motte”

Spójrzmy na Częstochowę z innej perspektywy. Pierwociny życia kulturalnego przypadają na okres lat 70, 80 XIX wieku wzwyż. Historia gospodarcza też pokazuje, że po okresach dynamizmu przychodziły powstania i represje po nich. Ten boom ekonomiczny i kulturowy zaczyna się gdzieś od 1865 roku?

– Oczywiście, że o większości elementów bytu Polaków decydowali zaborczy czynownicy. Niemniej jednak dawali oni dość dużo swobody polskim urzędnikom. Ci pozwalali włączać się w życie miasta polskim inwestorom. Choćby drukarnia – w ramach represji została zamknięta na Jasnej Górze, ale maszyny pozwolono zakupić Franciszkowi Dionizemu Wilkoszewskiemu, który uruchomił świecką działalność. Później drukowano tam nawet „Gońca Częstochowskiego”. Potrzebny był ten minimalny kapitał, bo bez niego nie dało się ruszyć z miejsca.

Jak opowiadał Mirosław Zwoliński, carscy biuraliści mieli na biurkach specjalne skrzyneczki, do których trzeba było wrzucić „co łaska”, żeby sprawa ruszyła z miejsca. Mało tego, był taki okres, kiedy car nakazał nadawanie Żydom nazwisk (bo ich wcześniej nie potrzebowali). Znów: dałeś łapówkę, dostawałeś ładne nazwisko, nie dałeś – zapisywali cię pod jakimś głupim mianem.

Rzeczywiście nawet wymieniani w filmie żydowscy przedsiębiorcy noszą czysto polskie nazwiska, nie jakiś tam: Sandomierski, Lubelski czy Krakowski. Skoro przy filmie jesteśmy, powtórzę to, co mówiłem ze sceny podczas naszej publicznej, popremierowej rozmowy: ten film wzbudził we mnie mocne uczucia patriotyczne. Poczułem się dumny, że jestem częścią tych ludzi, którzy byli w stanie tak energicznie zaistnieć. Częstochowian potrafiących w tak krótkim czasie zbudować nowoczesne, cywilizowane miasto z ważnymi dla mnie instytucjami kultury, ale i służbą zdrowia (dwa szpitale na 80 000 mieszkańców), rozbudowany przemysł, sport.

– Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, że zamknąłem ten film muzyką Chopina, dając wyraz i moim emocjom. Bo gdzie jest takie drugie miasto – złożone z dwóch o niemal tej samej nazwie. Oczywiście – wyróżniające się przez Jasną Górę. Także jednak przez Aleje – podobne do tych w Paryżu czy Berlinie. Jasne: nie wyszukiwaliśmy negatywów tamtych czasów – takie przecież były. Jednak też nie fałszowaliśmy obrazu Częstochowy – zbudowaliśmy go na historycznych faktach.

200 powodów do dumy z przodków 9
Fabryka „Stradom”

Gdybyś na koniec miał wskazać ludzi, mogących służyć dziś jako wzór obywatelskiej postawy, kogo byś wymienił?

– Od razu na myśl przychodzi doktor Władysław Biegański, któremu tym razem w filmie poświęciliśmy niewiele miejsca. Ludzie, którzy doprowadzili do powstania nowoczesnej Częstochowy, a przede wszystkim Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki. Choć w historii Polski to postać kontrowersyjna – był tym, któremu zawdzięczamy idę połączenia miast w jeden organizm. Pozytywista wyprzedzający działaniem nowy nurt społeczny. Na koniec paradoks – car Mikołaj I, który w naszej historii ma jednoznacznie negatywne miejsce. Jest jednak o nim opowieść, którą znam z kilku źródeł – mająca więc znamiona prawdopodobieństwa.

Otóż pewnego roku odwiedził on Częstochowę (tę nad Wartą). Nie wiedzieć czemu, może ze względów wyznaniowych, nie nocował na Jasnej Górze. Zamieszkał w gospodzie (obecnie Mirowska 4) prowadzonej przez Żyda. Córka gospodarza prowadziła go z klasztoru na kwaterę. Szli gruntową drogą, brodząc w błocie. Kiedy dotarli do karczmy, imperator miał powiedzieć, że to niedopuszczalne, żeby miasto przy przeprawie przez Wartę z odwiedzanym licznie klasztorem łączyła tak fatalna droga. Zapowiedział, że to musi się zmienić. Czyżby to on był pierwszym, któremu zamarzyły się Aleje?

Dziękuję za rozmowę.

200 powodów do dumy z przodków 10
Premiera filmu „Częstochowa lata 1793-1918”

Filmy można nabyć na płytach DVD i pendrive:

  • w Saloniku Prasowym Centrum Handlowe „Promenada” – ul. Kiedrzyńska 134;
  • Centrum Handlowym „Jagiellończycy” – ul. Brzozowa 2/4 (I piętro, sklep z płytami DVD);
  • Antykwarni „Niezależna” – ul. Kopernika 4;
  • Częstochowskiej Organizacji Turystycznej – ul. 7 kamienic 4 (nowa siedziba w Zagrodzie Włościańskiej);
  • Księgarni na UJD – ul. Waszyngtona 4/8.

W sprzedaży jest także pendrive z 12 filmami (wszystkie produkcje historyczne o Częstochowie i dodatkowo film „Jasna Góra – historia i teraźniejszość”).

200 powodów do dumy z przodków 11

Czytaj także: „W drodze”. Hanna Zbyryt rusza w muzyczną podróż